Zapominaja po wyborach

Zapominaja po wyborach Banki kredyty rolnictwo

 

Dzięki dotacjom i dopłatom unijnym polskie rolnictwo rozwija się, mimo to nadal pozostaje niedoinwestowane. Nie ulega wątpliwości, że na wielu płaszczyznach swojej działalności nasi rolnicy mają o wiele mniejsze dopłaty niż rolnicy z krajów Zachodniej Europy, a same kredyty dla zadłużonych rolników sprawy nie załatwią. Dlatego tak ważna w tej sytuacji staje się pomoc państwa oraz banków, dlatego tak ważne staje się kredytowanie nie tylko działalności rolniczej i przetwórstwa rolnego, ale także indywidualnych potrzeb rolników. Tymczasem o rolnictwie, pomocy dla rolników najczęściej mówi się w kampaniach przedwyborczych tak jak to było ostatnio. Wtedy z rolnikami identyfikowały się wszystkie partie. Po wyborach jak zwykle wszystko ucichło.

– Ale kredyty dla zadłużonych rolników – mimo, że nie rozwiązują wszystkich problemów –  są potrzebne. Jednak, mimo zapewnień banków o preferencjach dla sektora rolniczego, trudno rolnikom je otrzymać. Wprawdzie ofert tego typu w bankach nie brakuje, ale jak się okazuje nie wszyscy rolnicy traktowani są jednakowo i mogą liczyć na pomoc banków. A szczególnie tak zwani rolnicy ryczałtowi, którzy płacą podatki ryczałtem i tym samym nie muszą udokumentować swoich przychodów i nie muszą też prowadzić profesjonalnej księgowości. I jak się okazuje, Ci podatnicy niekoniecznie są ulubieńcami banków. Jedna z rolniczek  skarży się, że nie jest w stanie znaleźć banku, który zdecydowałby się na udzielenie jej kredytu: \\\”kiedy tylko banki dowiadują się, że jestem rolnikiem ryczałtowym większość z nich odmawia nawet rozmowy ze mną\\\” – żali się. Jednocześnie podkreśla, że posiada założone konto w banku, a część przychodów ze swojej działalności gospodarczej przelewa na to konto. Wspomniana rolniczka nie rozumie takiego stanowiska banków i twierdzi, że przecież w razie rozpoczętych procedur kredytowych i tak musiałaby się podporządkować zasadom oraz warunkom jakie stawiają banki.  Twierdzi też, że jest jaskrawym przykładem dyskryminacji pewnej grupy osób przez banki, które mając w ofercie kredyty dla zadłużonych po uszy rolników tym rolnikom nie udzielają  i tym samym jawnie łamią Konstytucję – stwierdził jeden z rolników.

 Przedstawiciel jednego z oddziałów Banku Gospodarki Żywnościowej stwierdził, że gdyby taki klient zjawił się w ich oddziale nie widziałby żadnych przeszkód, aby wszcząć postępowanie kredytowe. Oczywiście starający się o kredyt musiałby przedstawić wszystkie niezbędne dokumenty, w tym PIT za ubiegły rok. Z doświadczenia jednak wie, że \\\”ryczałtowcy\\\” z zasady wykazują niewielkie dochody, albo nawet straty, dlatego rozumie też banki, które z dużą rezerwą podchodzą do takich klientów. Jednocześnie przyznaje rację rolniczce, że obowiązkiem banku jest wszczęcie procedur kredytowych.