A ofert nie brakuje

W ciężkich czasach przyszło nam kredytobiorcom żyć. Kredyty, a i owszem są nam potrzebne, oferty kredytowe zapełniają portfele bankowe, problem tylko w tym, że rynek walutowy jest niestabilny, kurs walut stale skacze, a kredytobiorcy nie mogą się zdecydować czy lepiej wziąć kredyt walutowy czy złotowy. Tymczasem rynek pracy z miesiąca na miesiąc się kurczy i przybywa bezrobotnych nikogo nie trzeba przekonywać, że żyje nam się coraz trudniej, ponieważ wielu naszych rodaków na własnej skórze tego doświadczyło. Niestety problem jest tym poważniejszy, ponieważ brak też jest jakichkolwiek perspektyw. Nic więc dziwnego, że często jedyną szansą jest otwarcie własnego biznesu, ale na to jak wiadomo potrzebne są środki finansowe. Niestety jest o nie coraz trudniej, bowiem banki niekoniecznie chcą kredytować nie tylko raczkujące dopiero firmy, ale także funkcjonujące już od jakiegoś czasu na rynku. Tymczasem aby przedsiębiorstwo prawidłowo funkcjonowało i co najważniejsze rozwijało się, potrzebne są pieniądze, które najczęściej dostarczają banki, a przynajmniej powinny dostarczać. Najlepszą receptą na utrzymanie płynności finansowej firmy jest w odpowiednim czasie również odpowiedni zastrzyk gotówki. Jedną z form takiego wsparcia finansowego dla firmy są kredyty obrotowe, o które przedsiębiorcy mogą starać się w bankach. Starć się nie oznacza otrzymać mimo, że od jakiegoś czasu oferty kredytowe tego typu można znaleźć. Niestety najczęściej jest to tylko klasyczny marketing, a nie rzeczywiste oferty kredytowe. Chyba, że poważnie potraktować ofertę Kredyt Banku, który już od dawna zaskakuje swoich klientów propozycjami dla małych i średnich przedsiębiorstw. „Szybki kredyt – Proste Zasady” to najnowsza oferta tego banku. Jest to kredyt na bieżące potrzeby przedsiębiorstwa i jego wysokość zależy od potrzeb oraz możliwości firmy. W każdym razie wnioski można składać, ale czy kredyt firma otrzyma to już zupełnie inna sprawa.
– Co nam po wnioskach, co nam po ofertach reklamowych, przecież  to totalne bzdury na potrzeby bankowego marketingu. Tymczasem nam marketing do niczego nie jest potrzebny, nam potrzebne są kredyty dla firm, kredyty dla nowych firm, nam są potrzebne pieniądze – denerwuje się jeden z przedsiębiorców.