W konsumenckich nie ma odwilży

Odwilż w polityce kredytowej banków, szczególnie jeżeli chodzi o kredyty mieszkaniowe i hipoteczne bardzo ucieszyła klientów, ale może się szybko skończyć. Sytuacja gospodarcza Grecji odbiła sie rykoszetem na wielu krajach w tym również na Polsce. Ostatnio kurs złotego zaczął gwałtowanie spadać, co może stać się przyczyną zahamowania kredytowego. Dużo powodów do niepokoju mają klienci banków, którzy pobrali już kredyty w obcych walutach, a jak wiemy większość kredytów mieszkaniowych i hipotecznych przyznawana była w euro. Póki co nie ma potrzeby siać paniki wśród kredytobiorców. Nadal więc na duże ulgi mogą liczyć klienci, którzy zdecydowali się na kredyty w euro, banki zdecydowanie preferują ten system kredytowania, aczkolwiek komisja nadzoru finansowego ma do tego wiele zastrzeżeń. Banki jednak nic sobie z  tego nie robią bowiem knf nie zajęła jeszcze oficjalnego stanowiska w tej sprawie i prawdopodobnie nie zajmie. Chyba, że po ostatnich wydarzeniach coś się zmieni. Przypomnijmy też, że na specjalne preferencje w kredytowaniu mogą też liczyć lekarze, prawnicy, architekci oraz pracownicy administracji państwowej. Mogą liczyć na niższe oprocentowanie i nizsze prowizję, ale wcale nie oznacza to, że koszt kredytu będzie niższy. Banki mają swoje sposoby, aby z preferencji pozostała tylko nazwa lub uproszczone procedury. Najgorzej przedstawia się sytuacja w kredytach konsumenckich, które po kredytach zaciąganych za pośrednictwem kart kredytowych znajdują się na drugim miejscu czarnej listy spłacanych ze znacznym opóźnieniem lub nie spłacanych w ogóle kredytów. Nic więc dziwnego, że banki znacznie zaostrzyły warunki przyznawania kredytów konsumenckich. Tymczasem to kredyt konsumencki.cieszy się największym zainteresowaniem klientów banków. W związku z tym można zadać sobie pytanie jak banki wybrną z wymogów unijnych dotyczących właśnie tego typu kredytów. Przypomnijmy, iż w myśl zmian ustawy zmieni się też kredyt konsumencki, a przede wszystkim zasady jego udzielania. Zmiany ustawy o kredycie konsumenckim dotyczą między innymi: ponad trzykrotnego podwyższenie kwoty udzielanego kredytu, a także wydłużają o cztery dni termin odstąpienia klienta od umowy. Rząd ma czas do 11 czerwca, aby uchwalić tę nowelę, jeżeli oczywiście nic się w tym czasie nie zmieni.
– Mają też być i inne, na przykład europejski ujednolicony formularz kredytowy, który zawierać ma: koszt kredytu, całkowitą kwotę do spłaty, wysokość oprocentowania oraz wymagane zabezpieczenia kredytu. Chodzi w tym wszystkim o to, aby klient wiedział jak najwięcej o kredytycie, aby mógł porównać w oferty w kilku bankach i wybrać dla siebie najbardziej korzystną ofertę.  No i rzecz niezwykle istotna, pożyczkodawca będzie musiał w materiałach reklamowych podawać rzeczywiste informacje o kredycie, a więc nie tylko rzeczywistą stopę oprocentowania, ale także rzeczywisty koszt kredytu. Według projektu zmian do ustawy o kredycie konsumenckim  ma też być zlikwidowany 5% próg wszystkich opłat związanych z kosztami kredytu. Z uzasadnienia wynika, że w celu, aby klient miał wgląd do całkowitych kosztów zawartych w formularzu i miał możliwość wyboru. Tymczasem nie jest to takie oczywiste, bowiem banki miały dotychczas nad sobą bat w postaci tego progu, jeżeli nowelizacja usunie go da bankom wolną rękę – twierdzi doradca finansowy.
I ma wiele racji, kredyt konsumencki nadal cieszy się wielkim zainteresowaniem klientów banków, daje to bankom duże możliwości. Poza tym banki zawsze znajdą sposób na ominięcie i tej ustawy. Zresztą jak wielokrotnie to już bywało.