A smród pozostał…

Banki, które znacznie zaostrzyły warunki kredytowe, jak na razie nie mają zamiaru łagodzić swojej polityki kredytowej. Mało tego, w przypadku długoterminowych kredytów gotówkowych zapowiedziały zaostrzenie i tak juz ostrych kryteriów przyznawania podobnych kredytów. Banki tłumaczą się rosnącą ilością tak zwanych złych kredytów, czyli kredytów spłacanych ze znacznym opóźnieniem, bądź nie spłacanych w ogóle. O kredytach typu bez zaświadczeń, poręczeń czy bik możemy już zapomnieć. Zapomnieć też możemy o kredytach bez dokładnego prześwietlenia w bazach danych biura informacji kredytowej, czy biurze informacji gospodarczej. W biurze informacji kredytowej gromadzone są informację o historii kredytowej klienta. Tej negatywnej jak i  pozytywnej. Jeżeli będzie tylko pozytywna, możemy liczyć na kredyt bez specjalnych problemów. Jeżeli nie, to raczej nie liczmy na pożyczkę w banku. Natomiast w  biurze informacji gospodarczej zbierane są informacje o zaległościach klienta w opłatach rachunków, na przykłąd za radio czy telewizor, a także zaległościach w stosunku do innych niż banki firm.
– Staraliśmy się o kredyt na budowę domu, nigdy nie mieliśmy z mężem żadnych kłopotów z bankami. Ja miałam tylko jeden kredyt studencki i spłacałam go regularnie, mąż nie miał żadnych kredytów, więc nie przewidywaliśmy żadnych niespodzianek. Tymczasem okazało się, że w bik odnaleziono jakieś informacje sprzed kilku lat o moim mężu, który miał kiedyś jakieś zaległości w rozliczeniu się z kart kredytowych. Kiedy tylko bank poinformował o tym mojego męża ten natychmiast się z nim rozliczył. Mimo to taka informacja została przekazana do bik. Po naszej interwencji w banku oraz bik, informacja ta została usunięta z bazy danych, ale wiadomość ta przeszkodziła nam w uzyskaniu kredytu. W kilku następnych bankach również nie otrzymaliśmy kredytu i również z tego samego powodu. Na szczęście informacja ta została już usunięta, więc możemy liczyć, że kredyt na budowę domu otrzymamy w innym banku – stwierdziła jedna z klientek.
Okazało się jednak, że to nie koniec kłopotów tej rodziny, bowiem mąż tej klientki figurował również w bazie danych Międzybankowej Informacji Gospodarczej, która zwie się potocznie Bankowym Rejestrem Klientów Niesolidnych i jest prowadzona przez Związek Banków Polskich. Po interwencji zainteresowanych nazwisko męża klientki zostało również usunięte. Jednakże – jak  słusznie zauważył mąż klientki – smród pozostał. Decydując się na kredyt, a później nie spłacając go w terminie wyznaczonym przez bank, musimy być przygotowani na tego rodzaju niespodzianki.