Rosną ceny mieszkań

W listopadzie ubiegłego roku banki obiecywały zdecydowane złagodzenie polityki kredytowej, szczególnie jeżeli chodzi o kredyty mieszkaniowe. Niestety nie dotrzymały swoich obietnic, dlatego o kredyty mieszkaniowe dla klientów banków nadal jest trudno. Wprawdzie na początku, w ramach tak zwanych promocji, niektóre banki obniżyły swoje marże oraz prowizje, ale nie zmienia to sytuacji. Nadal tylko niektóre banki nieco łagodniej traktują swoich klientów, ale tylko nieco. Dlatego będzie jeszcze trudniej niż dotychczas o mieszkanie, bowiem nie tylko w stosunku do klienta indywidualnego banki stosują zaostrzone kryteria, ale również deweloperom trudno jest o kredyty. Nic więc dziwnego, że zaczynają rosnąć ceny mieszkań. Na razie wzrosły w Warszawie, Trójmieście oraz Wrocławiu. Deweloperzy coraz niechętniej też stosują rabaty. Kiedyś deweloperzy zabiegali o klienta, teraz klient może tylko liczyć na podwyżki cen. Na przykład w Warszawie ceny za jeden metr kwadratowy w stosunku do trzeciego kwartału 2009 roku wzroasły średnio o 7 procent, we Wrocławiu o 6 procent, a w Trójmieście o 3 procent. Rzeczpospolita napisała, ze jest to przede wszystkim efekt wprowadzenia na rynek kilkudziesięciu apartamentów o cenie powyżej 20 tysięcy złotych za jeden metr kwadratowy. Tak czy inaczej ceny mieszkań zaczynają rosnąć. Jeżeli banki nadal nie złagodzą swojej polityki kredytowej oferta rynku mieszkaniowego stale będzie się kurczyć, a wraz z tym zjawiskiem ceny będą stale rosły.
– Oczywiście nie są to korzystne tendencje i jeżeli banki nie złagodzą swojego stanowiska. należy sie przygotować na jeszcze wyższe ceny. Tymczasem ofert na rynku kredytów mieszkaniowych jest wiele, gorzej jest kiedy dochodzi do finalizowania umów. Teraz o kredyt mieszkaniowych dla potrzebujących jest naprawdę bardzo trudno i wszystko wskazuje na to, że nadal będzie. Poza tym kredyty są drogie, bowiem wzrosły marże i prowizje bankowe, a poza tym banki każą ubezpieczać kredyty, szczególnie długoterminowe. Rosną więc koszty kredytów, a mimo to chętnych nie brakuje, bowiem mieszkanie to rzecz najważniejsza dla ludzi, którzy ich nie mają – twierdzi ekspert tego rynku.
Najłatwiej teraz o kredyt mieszkaniowy dla osób, które mieszczą się w kryteriach kredytów z dopłatami rządowymi oraz dla tych, którzy decydują się na kredyty w euro. Ale również te osoby powinny być przygotowane na dokładne „prześwietlenie” oraz odsiew. Teraz to banki rozdają karty i trudno przewidzieć jak jeszcze długo ta sytuacja potrwa.